Brugia – Wenecja północy

dsc_0721

Dlaczego warto spędzić weekend w tym mieście?

Wenecja jest w pewnym sensie miejscem kultowym. To miasto miłości, której symbolem są romantyczne wyprawy gondolą we dwoje. Malownicze kanały sprawiły, że co roku odwiedza je mnóstwo turystów, chcących doświadczyć klimatu tego niezwykłego, według powszechnej opinii, miejsca.

Oczywiście nie twierdzę, że Wenecja nie jest pięknym miastem. Wiele osób które odwiedził to miejsce twierdzi jednak, że z powodu tłumu turystów, bardzo trudno jest w pełni delektować się pobytem w mieście zakochanych. Nie wiem jak Wy, ale ja nie bardzo lubię spędzać wakacji w bardzo zatłoczonych miejscach (wyjątkiem jest Nowy Jork). Dlatego nie wybieram się do Łeby, a Zakopane, które kocham, odwiedzam we wrześniu, gdy większość osób już pracuje lub chodzi do szkoły.

Z tego samego powodu zamiast Wenecji, wybieram Brugię w Belgii. Miasta te są naprawdę bardzo podobne. W obu możemy znaleźć malownicze kanały i klimatyczne uliczki. Oba są uznawane za miejsca wyjątkowo romantyczne. W Brugii jednak, zwanej Wenecją północy, jest dużo mniej turystów. W gruncie rzeczy nie wiem, dlaczego miasto to nie jest tak popularne, jak jego włoski odpowiednik. Mam jednak nadzieję, że szybko się to nie zmieni, bo wówczas straci ono swój wspaniały klimat.

brugia-3-z-podpisem

Podróż z Brukseli do Brugii jest banalna. Najlepiej wybrać się w drogę pociągiem, Belgia to mały kraj, więc nie kupuje się tam biletów na konkretną godzinę, ale na dany dzień. Wówczas możesz sobie wybrać godzinę przyjazdu i wyjazdu. Z dworca brugijskiego bez problemu zaś dotrzemy na stare miasto autobusem numer 12. Wjeżdża on na sam środek rynku, więc nie ma żadnych problemów z odnalezieniem się. Wcześniej zaś, na dworcu, można bez problemu kupić świetną mapę miasta, dzięki której spokojnie odnajdziesz najfajniejsze miejsca.

Pierwsze fortyfikacje w Brugii powstały już w I wieku p.n.e., gdy ziemie te dostały się pod panowanie Rzymskie. Miały one chronić wybrzeże przed piratami. Gwałtowny rozwój miasta nastąpił jednak dopiero ponad tysiąc lat później. W XII wieku flamandzka Wenecja została ważnym portem handlowym. Handlowano tam suknem, z Anglii sprowadzano normandzkie zboże i gaskońskie wino, a od XIII wieku Brugia stała się ważnym miastem handlującym z terenami położonymi w okolicy morza Śródziemnego. Od początku XVI wieku miasto zaczęło jednak tracić na znaczeniu, gdyż tutejsze kanały zaczęły się zamulać. Rolę wiodącego ośrodka handlowego przejęła wówczas Antwerpia.

brugia-z-podpisem

Chociaż Brugia znana jest przede wszystkim z kanałów, polecam najpierw przez kilkanaście minut pozwiedzać dwa rynki – Markt i Burg, które znajdują się tuż obok siebie. Historyczne centrum miasta znajduje się od 2000 roku na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Nie bez przyczyny!

Główną atrakcją Brugii są jednak kanały. Można je podziwiać z licznych mostów lub z wysokości wody, podczas jednego z licznych rejsów. W centrum miasta pełno jest przewoźników oferujących swoje usługi. Warto jednak zastanowić się, czy podróż wypełnioną po brzegi turystami gondolą naprawdę ma sens. Moim zdaniem dużo przyjemniej jest usiąść sobie na ławeczce przy wodzie, by w ciszy i spokoju podziwiać otaczające nas piękno. Przyznajcie, że brugijskie kanały w niczym nie ustępują weneckim!

brugia-2-z-podpisem

Brugia znana jest jako miejsce produkcji koronek. Spacerując malowniczymi uliczkami centrum tego miasta możemy natknąć się na wiele sklepów z tym wyrobem. Wprawdzie nie jestem fanem koronek, ale przyznaję, że niektóre robią wrażenie. Dużo większym uznaniem darzę drugi wytwór Brugii – czekoladę. W całym mieście są setki kafejek i sklepów, w których można delektować się tym smakołykiem.

Brugia jest naprawdę wspaniałym miejscem do spędzenia urlopu. Jest to niezwykle urocze i klimatyczne miasteczko, w którym panuje cisza i spokój. Wprawdzie spędziłem tam tylko jedne dzień, ale był to bez wątpienia najwspanialszy dzień mojej wyprawy do Belgii. W moim prywatnym rankingu ulubionych miast ląduje ona na trzecim miejscu, tuż za Nowym Jorkiem i Rzymem, ale przed Londynem i Paryżem. Zdecydowanie polecam odwiedzić to miejsce!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *